ks. Jerzy Babiak
W przeszłości rodzice posyłali dzieci do szkoły, by przygotować je do konkretnej roli życiowej. Dziś szkoła jest obowiązkowa. Czy oznacza to, że intencje rodziców przestały mieć znaczenie?
Rodzic i szkoła – zmiana ról
Rodzice coraz częściej próbują przejmować rolę kierowniczą wobec szkoły. Jeśli nie uzyskują oczekiwanych rezultatów, decydują się np. na edukację domową, dochodzi więc do swoistej zamiany ról. Postawy te, choć niekiedy radykalne, bywają jednak uzasadnione. Jak zatem powinna wyglądać relacja rodziców ze szkołą? Czy powinny istnieć granice chroniące misję edukacyjną szkoły? W jakim stopniu powinna ona odpowiadać na oczekiwania rodziców?
Niezbywalne prawo rodziców
Jan Paweł II w adhortacji Familiaris consortio podkreślił, że rodzice są pierwszymi i najważniejszymi wychowawcami swoich dzieci, a ich prawo do wychowywania jest niezbywalne (por. nr 40). Słowa te nie pozostawiają wątpliwości – głos rodziców, szczególnie w obszarze wartości, powinien być traktowany poważnie i mieć odzwierciedlenie w programie wychowawczym szkoły i treściach dydaktycznych, zwłaszcza gdy wiążą się z przyszłymi wyborami moralnymi. Gwarantuje to ustawa Prawo oświatowe, w której czytamy: „System oświaty zapewnia w szczególności: […] wspomaganie przez szkołę wychowawczej roli rodziny; […] dostosowanie treści, metod i organizacji nauczania do możliwości psychofizycznych uczniów”.
Wspólnota wartości – trudne zadanie
W wielu szkołach cennym wsparciem są rady rodziców, niemniej jednak znalezienie wspólnego mianownika i doprecyzowanie wartości, które mogą być uznane za wspólne, bywa zadaniem niemal nieosiągalnym. W tej perspektywie szczególnym spokojem cieszą się szkoły wyznaniowe – zwłaszcza katolickie. Mimo to nawet w nich zdarzają się sytuacje, kiedy szkoła musi ingerować w wychowawcze działania rodziców. Dzieje się to rzadko, ale zawsze w trosce o dobro dziecka.
Szkoła, która wspiera rodziców
Ważnym zadaniem szkoły jest również realne wspieranie rodziców w ich wychowawczym trudzie, co może się odbywać na wiele sposobów. Jako wieloletni dyrektor szkół organizowałem kilka razy w roku konferencje wychowawcze dla rodziców. Znakomitą formą współpracy były również całodniowe spotkania i warsztaty dla rodziców prowadzone przez zewnętrzne instytucje na terenie szkoły.
Gdy szkoła i dom idą osobno
Ken Robinson, ceniony brytyjski pedagog, w The Element pisze: „Edukacja to proces wspólny. Gdy szkoła i rodzina idą w różnych kierunkach, dziecko stoi w rozkroku”. Dlatego właśnie dla skutecznego i spokojnego procesu wychowania konieczne jest, by szkoła i rodzice współdziałali, wzmacniając się wzajemnie i darząc szacunkiem. Podważanie autorytetu szkoły lub poszczególnych nauczycieli – zwłaszcza w obecności dziecka – jest nie tylko niestosowne, lecz także szkodliwe. Nie oznacza to jednak, że rodzice powinni rezygnować z wyrażania swoich niepokojów czy niezadowolenia. Wręcz przeciwnie – szkoła tego potrzebuje, by mogła się rozwijać i lepiej odpowiadać na potrzeby uczniów.
Granice, których nie można przekroczyć
I tak, o ile współpraca z rodzicami w obszarze wychowawczym jest możliwa i konieczna, o tyle są sfery działalności szkoły, które nie powinny być przez rodziców kwestionowane – zwłaszcza metody i podstawy nauczania. Coraz częściej widzimy, jak rodzice próbują ingerować w to, jak i czego szkoła ma uczyć – przykładem może być niedawna kwestia zadawania prac domowych. Obszar dydaktyczny powinien być w pełni powierzony nauczycielom. Tymczasem rodzicom często brakuje zaufania.
Kryzys zaufania i współpracy
Historyczne przyzwyczajenia i społeczne uprzedzenia wciąż odciskają swoje piętno. Profesor Grzegorz Mazurkiewicz, pedagog, zauważa: „Szkoła nie może być samotną wyspą – jej siła tkwi w relacjach ze społecznością, a szczególnie z rodzicami. Jeśli rodzice nie ufają nauczycielom i dyrekcji, trudno mówić o budowaniu wspólnoty wychowawczej”. Tymczasem Agnieszka Górka-Strzałkowska w czasopiśmie „Social Pedagogy” przytacza wyniki badań pokazujących, że choć rodzice mają wysokie oczekiwania wobec szkoły, często nie podejmują działań ją wspierających. Pojawiają się przy tym trudności we współpracy, nieporozumienia i konflikty.
Dziecko w centrum relacji
Jednak w centrum całego procesu edukacyjnego znajduje się dziecko. Właśnie dlatego dyrekcja, nauczyciele i rodzice powinni ze sobą współpracować i ufać sobie nawzajem. Z analiz Instytutu Badań Edukacyjnych wynika, że 88 proc. polskich rodziców deklaruje zadowolenie z otwartości szkoły, jednak wielu z nich pozostaje biernymi obserwatorami. Coraz częściej pojawia się też krytycyzm i postawy podważające autorytet nauczycieli, co utrudnia budowanie partnerskiej relacji między szkołą a rodziną. Konieczne staje się dziś aktywne działanie i zaufanie rodziców wobec szkoły. Ona zaś powinna dokładać wszelkich starań, aby budować z rodzicami relacje pozytywne. Może się to dziać nie tylko przez otwartość dyrektora czy nauczycieli, lecz także poprzez organizację wydarzeń z udziałem rodziców.
Relacje buduje się poza klasą
Z wielką radością wspominam cykliczne bale charytatywne, festyny, wspólne szkolne uroczystości czy sobotnie wyjazdy formacyjno-rekreacyjne w góry. Nic tak nie zbliżało do siebie, jak wspólna modlitwa, grill czy spacer pośród pięknych krajobrazów.
Rodzic – partner, nie klient
Bogusław Śliwerski, pedagog i profesor Uniwersytetu Łódzkiego, podkreśla: „Rodzice powinni być partnerami w procesie wychowania i kształcenia, a nie klientami szkoły. Bez tej zmiany nie uda się odbudować zaufania do edukacji”. Warto o tym pamiętać – by rodzice traktowali szkołę z większą serdecznością, a jej pracownicy – z dyrekcją i nauczycielami na czele – stawali się nie tylko partnerami, ale może nawet przyjaciółmi. Jeśli rodzice nie podejmą tego wysiłku i nie nadadzą nowej jakości swojej obecności w szkole, pierwszymi poszkodowanymi będą dzieci. Bez wątpienia, jest to zadanie również dla szkoły – by działała i współpracowała tak, aby zaufanie do niej nie gasło, ale rozwijało się i rozkwitało.
Więcej o zmianach w edukacji przeczytasz tutaj.
Tekst ukazał się w 2025 roku w listopadowym numerze miesięcznika Nowe Życie.
ks. Jerzy Babiak
Pedagog i wieloletni dyrektor szkół, zaangażowany w refleksję nad kulturą szkoły i wychowania. Zwolennik edukacji pogłębionej, która pomaga młodemu człowiekowi odnaleźć sens, odpowiedzialność, spełnienie i miejsce w nagle zmieniającym się świecie. Twórca podcastu Wiarygodna Edukacja oraz autor i prowadzący audycję Trudne Sprawy w Radiu Rodzina we Wrocławiu. Twórca projektów solidarnościowych i inicjatyw misyjnych realizowanych w Afryce, Azji i na Syberii.

