Marazm pedagogów
Coraz częściej, niestety także wśród pedagogów, wychowawców, a nawet księży, słychać jednoznaczne oceny młodych ludzi. Nie wiedzą, czego chcą, nie mają pasji i nie potrafią odnaleźć swojej drogi życiowej… Absolwenci polskich podstawówek i liceów przedstawiani są jako bezradni i zagubieni. Czy rzeczywiście tak jest? Czy współczesny świat i jakość szkół przyczyniają się do tego stanu? A może problem leży gdzie indziej? Warto spojrzeć głębiej i szerzej. Jak podkreśla Ken Robinson:
„Wszystkie dzieci rodzą się z ogromnymi talentami. Zbyt często je marnujemy albo nie pomagamy ich odkryć”.
Młodzi ludzie nie przestali być twórczy, odważni i pełni potencjału. Tak jak wcześniejsze pokolenia szukają odpowiedzi na pytania o własną drogę, sens i przyszłość. Stąd problem często nie polega na braku pasji, lecz na braku przestrzeni, doświadczeń i przewodników, którzy pomogliby je odkryć.
Zmiana priorytetów niczego nie przesądza
Rządowy system monitoringu Ekonomicznych Losów Absolwentów, czyli ELA, należy do najbardziej wiarygodnych źródeł wiedzy o rynku edukacyjnym w Polsce. Pokazuje, że młodzi ludzie stali się bardziej pragmatyczni, a wysokie zarobki coraz częściej wyznaczają ich cele. Trudno się temu dziwić. Polska należy do krajów, które w ostatnich dekadach szybko zwiększały poziom dobrobytu społecznego. Zmieniły się potrzeby i standard życia. Widzą to także młodzi, którzy chcą żyć dostatnio, komfortowo i bezpiecznie, dlatego naturalnie szukają dobrze płatnych zawodów.
Pojawia się jednak pytanie, czy takie myślenie o przyszłości nie spycha na dalszy plan potrzeby rozwoju własnej osobowości i robienia czegoś, co daje poczucie sensu, satysfakcji i spełnienia. Osoby oceniające współczesną młodzież coraz częściej mówią o braku pasji i wizji przyszłości.
Jednak badania OECD pokazują jasno, że „student agency”, czyli sprawczość ucznia, pomaga młodym ludziom rozwijać poczucie celu i odnajdywać własny kierunek życia. Możliwość współdecydowania, rozwijania zainteresowań i aktywnego działania zwiększa kreatywność, motywację i zdolność rozwiązywania problemów. Wniosek jest prosty. Młodzi ludzie częściej odkrywają swoje talenty wtedy, gdy szkoła nie ogranicza się do przekazywania wiedzy, ale pomaga szukać sensu i własnej drogi. Problem często nie tkwi więc ani w młodych ludziach, ani w kulturze współczesnego świata, lecz w sposobie funkcjonowania szkoły.
Jak nie narzekać, ale mądrze towarzyszyć
Na szczęście także w Polsce pojawia się coraz więcej szkół, które odchodzą od ślepego podążania za rankingami, analizami i poradnikami kariery. Zamiast wskazywać gotową drogę, pomagają młodym usłyszeć własne potrzeby i marzenia.
Badania pokazują, że młodzi częściej odkrywają swoje pasje i życiowy kierunek wtedy, gdy szkoła daje im wpływ na naukę, obecność mentora, możliwość pracy projektowej, przestrzeń do eksperymentowania i popełniania błędów oraz relacje oparte na empatii i wsparciu. Ważne pozostają także poczucie sensu edukacji i kontakt z różnorodnymi doświadczeniami.
Talent młodego człowieka rzadko ujawnia się w ciszy szkolnej ławki. Najczęściej rozwija się tam, gdzie pojawiają się sprawczość, doświadczenie, relacja i odwaga szukania własnej drogi. Takie szkoły są bliskie idei OECD Learning Compass 2030, która podkreśla, że szkoła powinna pomagać młodym odnaleźć kierunek życia.
Dać uczniom możliwość i szansę
Moje wieloletnie doświadczenie w budowaniu wiarygodnej i dobrze dostrojonej edukacji pozwoliło mi lepiej zrozumieć, jak ważną rolę odgrywają innowacyjne rozwiązania dydaktyczne, działania rozwijające talenty i szeroka oferta kół zainteresowań. To właśnie one pomagały młodym ludziom odkrywać siebie i szukać własną drogę.
W szkole działało ponad 40 kół zainteresowań. Ich różnorodność dawała uczniom możliwość sprawdzenia siebie, odkrycia talentów i znalezienia odpowiedzi na pytania: „Kim jestem?” oraz „Co chcę robić w życiu?”. Koła podzielono na grupy: naukowe, sportowe, medialne, językowe, artystyczne i wolontariackie. Uczniowie mogli swobodnie zmieniać zajęcia i szukać przestrzeń, w której naprawdę się odnajdą.
Znaczenie tych działań podkreślała coroczna gala, podczas której nauczyciele i prowadzący prezentowali poszczególne koła oraz zachęcali do udziału. Uzupełnieniem był specjalnie przygotowany film pokazujący charakter zajęć i osoby je prowadzące. Chodziło o to, by młody człowiek mógł próbować różnych aktywności i w pewnym momencie powiedzieć: „Tak, to jest moja droga”.
Po latach absolwenci często wracają właśnie do tych doświadczeń. Nie wspominają jedynie lekcji czy wyników, lecz przede wszystkim ludzi, relacje i momenty, w których mogli odkrywać siebie.
Fabiola, dziś pedagog i mama czwórki dzieci, mówi: „Liceum miało duży wpływ na to, kim jestem dziś. To tam kształtowały się moje wartości i zrozumiałam, jak ważne są dobre relacje i życzliwość wobec drugiego człowieka”. Wspomina też, że dzięki wolontariatowi i różnym doświadczeniom odkryła, iż chce „pracować z dziećmi i działać sercem”.
Podobnie wspomina ten czas Łukasz, dziś burmistrz miasta. Jak podkreśla, szkoła „stworzyła przestrzeń do szukania własnej drogi”. Nie chodziło tylko o naukę, lecz także o atmosferę budowaną przez całe środowisko szkolne — nauczycieli, wychowawców i pracowników szkoły. „To były codzienne rozmowy i gesty, dzięki którym człowiek czuł się zauważony”. W takim środowisku uczył się mieć własne zdanie i rozmawiać z szacunkiem o różnicach.
W wielu wypowiedziach powraca motyw bezpieczeństwa i spokojnego dojrzewania do własnych decyzji. Ela, nauczycielka zaangażowana dziś w pomoc mieszkańcom Afryki, wspomina: „Liceum pomogło mi odkryć, czym chcę kierować się w życiu”. Najbardziej pamięta ludzi, rozmowy i obecność wychowawców. „Z każdym słowem wsparcia znikała presja wyboru idealnej drogi, a pojawiało się przekonanie, że dobra ścieżka to ta, na której jestem w zgodzie ze sobą”.
Dla wielu absolwentów ważnym doświadczeniem okazały się działania podejmowane poza lekcjami. Ada, dziś konsultantka cyberbezpieczeństwa, podkreśla: „Szkoła była dla mnie czymś więcej niż miejscem nauki”. Największe znaczenie miały dla niej projekty społeczne, wolontariat i ludzie, z którymi mogła tworzyć coś wartościowego. Przełomem okazał się wyjazd misyjny do Gambii, gdzie uczyła dzieci informatyki. „Wtedy zrozumiałam, jak ogromne znaczenie ma dostęp do technologii”. Dziś wyraźnie widzi, że jej droga zawodowa zaczęła się właśnie tam — między szkolnymi projektami, wolontariatem i doświadczeniem misji.
Również Michał, dziś architekt i ojciec, podkreśla znaczenie atmosfery i relacji budowanych w szkole. „Liceum było dla mnie czasem odkrywania siebie i budowania postaw na całe życie”. Szczególnie ważni okazali się nauczyciele, którzy potrafili wspierać i angażować młodych ludzi. „Rozmowy, dobra atmosfera i wiara w moje możliwości często dawały więcej niż same lekcje”.
Wypowiedzi absolwentów pokazują, że dobra edukacja nie kończy się na przekazywaniu wiedzy. Jej istotą staje się tworzenie przestrzeni, w której młody człowiek może rozwijać talenty, budować relacje i dojrzewać do własnych wyborów.
Basia, dziś pracownik medialny IPN, mówi wprost: „Chciałabym, żeby mój syn chodził do takiej szkoły jak ja”. Wspomina miejsce, w którym czuła się ważna, zauważona i bezpieczna. To właśnie tam mogła angażować się społecznie, działać w wolontariacie i budować przyjaźnie, które trwają do dziś.
Z kolei Sophia, wielokrotna mistrzyni Europy i świata w brydżu, podkreśla wpływ szkoły na budowanie tożsamości. „Szkoła pomogła mi odkryć, kim jestem” — wspomina. Dodaje też: „Nauczyciele tej szkoły byli prawdziwym autorytetem”.
Rozbudź w nich tęsknotę
Po latach absolwenci rzadko pamiętają pojedyncze lekcje czy sprawdziany. Pamiętają ludzi, relacje i momenty, w których ktoś pomógł im uwierzyć w siebie. To właśnie takie doświadczenia najczęściej prowadzą młodego człowieka do odkrycia własnej drogi i do stania się aktywnym, zaangażowanym, przedsiębiorczym oraz wrażliwym obywatelem świata. Jak mówił Antoine de Saint-Exupéry:
„Jeśli chcesz budować statek, nie zwołuj ludzi po drewno, ale rozbudź w nich tęsknotę za dalekim morzem”.
Niech wszystkim odpowiedzialnym za edukację towarzyszy wiara w młodych ludzi oraz przekonanie, że szkoła, która rozwija ich potencjał i talenty, daje szansę na budowanie społeczeństwa pełnego zaangażowania, motywacji i energii do działania.
I pozostaje jeszcze jedno życzenie — aby dyrektorzy, nauczyciele i pedagodzy mieli większą wiarę w młodych ludzi. By wspierali ich mądrze, z cierpliwością i uważnością, zamiast zbyt pochopnie oceniać i zamykać w poczuciu życiowej oraz społecznej bezradności.
Więcej o zmianach w edukacji przeczytasz tutaj.
ks. Jerzy Babiak
Pedagog i wieloletni dyrektor szkół, zaangażowany w refleksję nad kulturą szkoły i wychowania. Zwolennik edukacji pogłębionej, która pomaga młodemu człowiekowi odnaleźć sens, odpowiedzialność, spełnienie i miejsce w nagle zmieniającym się świecie. Twórca podcastu Wiarygodna Edukacja oraz autor i prowadzący audycję Trudne Sprawy w Radiu Rodzina we Wrocławiu. Twórca projektów solidarnościowych i inicjatyw misyjnych realizowanych w Afryce, Azji i na Syberii.

