obraz badania )

Szkoła do życia. Czy przypadkiem nie oczekujemy zbyt dużo?

⏱ czyta się 5 minut

81 procent Polaków uważa, że szkoła powinna uczyć praktycznych umiejętności potrzebnych w życiu. 80 procent oczekuje przygotowania do pracy i życia zawodowego, a 79 procent – przekazywania wiedzy o świecie.

Takie dane przynosi raport „Szkoła do życia”, przygotowany przez Centrum Edukacji Obywatelskiej wspólnie z Minds & Roses i Badania i Działania, we współpracy z ADVALUE Poland. Badanie ilościowe zrealizował Minds & Roses w marcu 2026 roku na reprezentatywnej próbie 1000 osób w wieku 18–65 lat. W analizach uwzględniono także 596 rodziców dzieci w wieku szkolnym z próby głównej i dodatkowej próby celowej.

To pierwsze w Polsce ogólnopolskie reprezentatywne badanie poświęcone tak szeroko społecznym oczekiwaniom wobec szkoły. Pytanie nie brzmi więc tylko: jak szkoła funkcjonuje? Równie ważne jest: czego właściwie od niej oczekujemy?

Coraz dłuższa lista zadań szkoły

Badanych zapytano o 21 obszarów działania szkoły. Każdy z nich został uznany za ważny przez co najmniej 70 procent respondentów.

Najwyżej znalazła się nauka praktycznych umiejętności potrzebnych w życiu – 81 proc. Przygotowanie do pracy i życia zawodowego oraz rozwijanie podstawowych kompetencji wskazało 80 proc., przekazywanie wiedzy o świecie – 79 proc., wspieranie szczególnie uzdolnionych uczniów – 78 proc., przygotowanie do życia w społeczeństwie – 77 proc., wyrównywanie szans edukacyjnych – 76 proc., a przygotowanie do egzaminów i budowanie sprawczości – 75 proc.

Wysoko oceniane są także kwestie związane z samym doświadczeniem ucznia w szkole: sprawiedliwe traktowanie, dobra atmosfera, przestrzeganie zasad czy relacje z rówieśnikami.

Powstaje więc szeroki katalog oczekiwań. Szkoła ma przekazywać wiedzę, przygotowywać do egzaminów i rynku pracy, rozwijać kompetencje społeczne, samodzielność i talenty, wyrównywać szanse oraz przygotowywać młodych ludzi do funkcjonowania we współczesnym świecie.

Jak ustalać hierarchię tych zadań? Czy wszystkie powinny mieć takie samo znaczenie? Które z nich uznać za podstawowe, a które za uzupełniające?

Wysokie oczekiwania i słabsza ocena szkoły

Raport zestawia wysokie oczekiwania z oceną funkcjonowania współczesnej szkoły. 25 procent badanych ocenia ją dobrze, 36 proc. negatywnie, a kolejne 36 proc. neutralnie.

Jednocześnie autorzy raportu wskazują, że ocena szkoły zmienia się w zależności od sposobu zadania pytania. Ogólne opinie są bardziej krytyczne niż oceny konkretnych obszarów jej funkcjonowania. Rodzice mający bezpośredni kontakt ze szkołą oceniają ją także inaczej niż osoby pozostające dalej od szkolnej codzienności.

To otwiera kolejny obszar do analizy: na ile opinia o polskiej szkole wynika z osobistego doświadczenia, a na ile z ogólnego obrazu edukacji obecnego w debacie publicznej i mediach?

Wiedza, umiejętności i przygotowanie do życia

Wyniki nie pokazują odrzucenia wiedzy jako zadania szkoły. Przekazywanie wiedzy o świecie pozostaje jednym z najwyżej ocenianych obszarów – wskazuje je 79 proc. badanych.

Jednocześnie silnie zaznacza się oczekiwanie praktycznego wykorzystania tego, czego uczeń się nauczył. W raporcie pojawiają się kierunki związane z głębokim uczeniem się, sprawczością, zadawaniem pytań, uczeniem przez działanie oraz ocenianiem wspierającym proces uczenia się.

Pojawia się więc pytanie nie tyle „wiedza czy kompetencje?”, ile o proporcje między nimi.

Ile czasu szkoła powinna przeznaczać na przekazywanie wiedzy, a ile na jej stosowanie? Znaczenie tego pytania zmienia łatwy dostęp do informacji oraz rozwój narzędzi sztucznej inteligencji. Warto też zastanowić się, jaki zakres wiedzy pozostaje niezbędny, aby uczeń potrafił krytycznie oceniać otrzymywane informacje.

Przyjazna, ale czy wymagająca?

W badaniu widoczne są również oczekiwania związane z atmosferą szkoły, sprawiedliwym traktowaniem i relacjami. Jednocześnie wysoko oceniana pozostaje nauka dyscypliny i przestrzegania zasad.

Te wyniki nie tworzą prostego podziału na szkołę „przyjazną” i „wymagającą”. Pokazują raczej, że społeczne oczekiwania obejmują oba te wymiary.

Jak połączyć wymagania z dobrą relacją? Gdzie przebiega granica między wspieraniem ucznia a obniżaniem wymagań? Warto również pytać o rolę zasad, odpowiedzialności i konsekwencji.

Większość poza sporem o rewolucję

Autorzy raportu wyróżniają kilka grup postaw wobec szkoły, między innymi „poszukujących innowacji”, „strażników tradycji” oraz „pragmatyków codzienności”.

Ta ostatnia grupa jest największa. Nie koncentruje się przede wszystkim na sporze o tradycyjną lub nowoczesną szkołę, ale na jej codziennym funkcjonowaniu.

Może to być ważny trop w rozmowie o reformach edukacji. Czy społeczne oczekiwania rzeczywiście dotyczą przede wszystkim wielkich zmian systemowych, czy częściej jakości zwyczajnej szkolnej codzienności: lekcji, relacji, bezpieczeństwa, sposobu oceniania i przygotowania do dalszego życia?

Gdzie są granice odpowiedzialności szkoły?

W raporcie pojawia się również wyraźny postulat realistycznego spojrzenia na zakres zadań szkoły. Autorzy używają sformułowania: „Pogódźmy się z tym, że szkoła nie załatwi za nas wszystkiego”.

To zdanie można zestawić z bardzo szeroką listą społecznych oczekiwań ujawnionych w tym samym badaniu.

Szkoła ma przygotowywać do życia zawodowego, rozwijać kompetencje społeczne, wspierać dobrostan, przeciwdziałać problemom, wyrównywać szanse, rozwijać talenty i przygotowywać do egzaminów.

Pozostaje więc pytanie o granice.

Jaki zakres odpowiedzialności należy do szkoły, a jaki do rodziny? Gdzie zaczyna się rola środowiska lokalnego i instytucji publicznych? W jakim stopniu odpowiedzialność powinni przejmować również sami młodzi ludzie?

I jeszcze jedno: czy wraz z dokładaniem szkole kolejnych zadań zmieniają się również jej czas, zasoby i warunki pracy nauczycieli?

Raport „Szkoła do życia” dostarcza przede wszystkim materiału do dalszej rozmowy o tym, jak dziś definiujemy dobrą szkołę, czego od niej oczekujemy i w jaki sposób te oczekiwania przekładają się na jej codzienne funkcjonowanie.

Bo może dziś nie wystarczy już pytać, ile uczeń wie. Trzeba zapytać także, co potrafi z tą wiedzą zrobić. Zapraszam do refleksji na Wiarygodnej Edukacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *