Badacze z Aarhus University przyjrzeli się aż 72 wcześniejszym przeglądom badań, w tym 20 metaanalizom. Do szczegółowej analizy mocy statystycznej wykorzystano 1070 oszacowań efektów pochodzących z 452 badań empirycznych. To bardzo duży materiał, obejmujący badania dotyczące młodych ludzi w wieku od 10 do 24 lat.
Wniosek jest szczególnie interesujący. Samo korzystanie z mediów społecznościowych wykazuje słabe i niespójne związki ze zdrowiem psychicznym. Znacznie wyraźniejszy związek pojawia się wtedy, gdy korzystanie staje się problematyczne, kompulsywne i trudne do kontrolowania. Autorzy zwracają przy tym uwagę, że część badań dotyczących zwykłego korzystania z social mediów mogła być zbyt słaba statystycznie, aby wychwycić niewielkie efekty.
Nie chodzi więc o stwierdzenie, że czas nie ma znaczenia. Chodzi o coś innego: sam czas nie wystarcza do opisania problemu.
To przesuwa akcent w bardzo ważnej dyskusji.
Przez lata nauczyliśmy się pytać: ile godzin? Ile czasu przed ekranem? Ile minut na TikToku czy Instagramie? Tymczasem coraz ważniejsze staje się inne pytanie: co dzieje się z młodym człowiekiem podczas tych godzin? Warto zobaczyć, czy potrafi odłożyć telefon i zachować kontrolę nad korzystaniem z mediów społecznościowych. Trzeba też pytać, czy jest to dla niego przestrzeń relacji, informacji i rozrywki, czy raczej nieustannego porównywania się, napięcia i potrzeby kolejnego sprawdzenia ekranu.
Polskie dane pokazują skalę
Polskie dane dobrze pokazują skalę zjawiska. W opisywanym przez nas raporcie „Internet dzieci 2026” przeciętny młody użytkownik spędza w internecie 4 godziny i 25 minut dziennie, a z sieci korzysta 2,6 miliona dzieci w wieku 7–14 lat.
To liczby, obok których trudno przejść obojętnie. Badanie z Aarhus podpowiada jednak, że na liczbie godzin nie powinniśmy kończyć diagnozy.
Dwie osoby mogą spędzać w mediach społecznościowych tyle samo czasu i doświadczać czegoś zupełnie innego. Jedna rozmawia z przyjaciółmi, tworzy, szuka informacji i bez większego problemu odkłada telefon. Druga sprawdza ekran odruchowo, porównuje się z innymi, traci sen i coraz trudniej jej przerwać korzystanie. Ta sama liczba godzin nie oznacza tego samego doświadczenia.
Nie tylko ograniczać
Ten sposób myślenia powraca także w rozmowach Wiarygodnej Edukacji. Prof. Jacek Pyżalski, badacz młodzieży i edukacji medialnej, mówi o tym, jak naprawdę rozumieć obecność technologii w życiu młodych, czy oni sami rozumieją internet oraz czy zakazy korzystania z mediów społecznościowych rozwiązują problem. Posłuchaj rozmowy z prof. Jackiem Pyżalskim
Z kolei dr hab. Dorota Kubicka, psycholog rozwoju i edukacji, zwraca uwagę na to, co dzieje się pomiędzy młodym człowiekiem a przekazem medialnym: jak obrazy, komunikaty i środowisko cyfrowe wpływają na jego myślenie, uczenie się i postrzeganie świata.
To ważne dopełnienie badań z Aarhus. Nie wystarczy bowiem wiedzieć, że młody człowiek jest „cztery godziny w telefonie”. Trzeba próbować zrozumieć, co przez te cztery godziny dzieje się z jego uwagą, emocjami, relacjami i sposobem patrzenia na siebie oraz innych. Posłuchaj rozmowy z dr hab. Dorotą Kubicką
I chyba właśnie tutaj zaczyna się jedno z ważniejszych zadań rodziców i szkoły. Nie tylko kontrolować i ograniczać, ale uczyć młodego człowieka rozpoznawania własnych cyfrowych nawyków, emocji i granic.
Pytanie: „Ile czasu spędzasz w social mediach?” nadal jest potrzebne.
Dzisiaj warto jednak dołożyć drugie:
„Co social media robią z tobą — i co ty robisz w nich ze sobą?”
Do dalszej lektury polecam także nasze omówienie raportu „Internet dzieci 2026” – o smartfonach, mediach społecznościowych i AI w codzienności najmłodszych.
Źródło badania: Social media use and adolescent mental health – an umbrella review and power analysis, Aarhus University, 27 stycznia 2026

